SUKCES KOŁA TEATRALNEGO

 

Zespół Teatralny Śl.TZN prowadzony przez ks. Tomasza Kusza i Pana Pawła Zygmunta zajął I miejsce w XIV Ogólnopolskich Prezentacjach Żywotów Świętych i Patronów „W hołdzie św. Janowi Pawłowi II”. Zaprezentował sztukę według autorskiego scenariusza Pana Pawła Zygmunta „Tu jest mój dom”.

Dyplom

Rzecz dzieje się w trzypokoleniowej śląskiej rodzinie, która spotyka się w wigilię Wszystkich Świętych z okazji urodzin syna i wnuka. Halloweenowy wystrój domu bulwersuje Babcię, rodzicom nie przeszkadza, solenizant i jego żona uważają, że trzeba „iść z duchem czasu”. Młode małżeństwo planuje wyjechać do Berlina, ponieważ Mąż otrzymał intratną propozycję pracy w Niemczech. Rodzice gratulują, Babcia niechętnie odnosi się do porzucenia „ojcowizny”. Aby młodzi nie zapomnieli, skąd pochodzą, ofiarowuje wnukowi obrazek z Matką Boską Piekarską, patronką Śląska.

Scena druga utrzymana jest w konwencji onirycznej. Główny bohater znajduje się wśród pięciu młodych Ślązaków, uczestników III Powstania Śląskiego. Jest oszołomiony i zdezorientowany sytuacją, ale rozpoznaje swojego pradziadka Gerarda, którego zdjęcie z młodości pokazywała mu Babcia. Aby ocalić towarzyszy, Gerard jako dowódca skierował pościg niemieckiego oddziału na siebie i zginął. Przed ewakuacją z leśnej chatki przekazał młodemu chłopcu (to właśnie Mąż) święty obrazek z wizerunkiem Piekarskiej Panienki, na którym napisał pożegnanie do żony i mającej urodzić się córeczki Wandy: „Kochom Cię Marika. Kochom naszego bajtla. Zawsze beda z wami. Gerard”.

Drogocenna rodzinna pamiątka, o czym wnuk upewnił się w kolejnej scenie, nazajutrz na cmentarzu przy grobie pradziadka, to ten sam obrazek Gerarda, podarowany mu przez Babcię Wandę.

Sen czy święci nocną porą w swoim dniu „przenieśli” Męża o sto lat, w czasy bohaterskiej walki o polskość Śląska? Z ust bohatera padają słowa: „Byłem tam. W sensie to był jakby sen, ale wtedy wydawał mi się tak realny, że… Babciu oni walczyli o swoją przyszłość, o przyszłość swoich rodzin, swoich dzieci. O tę przyszłość, którą Niemcy chcieli im zabrać.” Babcia spuentowała, że historia, która go spotkała, to sen, ale czy sny nie mogą być prawdą? „A co ty myślisz, że święci nie żartują? Że nie płaczą? Że nie dbają o przyszłość tych, których kochają?”

Miejmy nadzieję, że spektakl również widzom uświadomił – jak brzmi tytuł – „Tu jest mój dom”.

Gratulujemy sukcesu artystom „Śląskich” i ich mentorom!

  foto foto foto foto foto foto foto foto foto

Artykuł Artykuł

stopka